To najczęściej pomijana część przepisów o czasie pracy, a jednocześnie ta, którą najłatwiej naruszyć bez złej woli. Normy są dwie i działają obok siebie:
- 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku w każdej dobie (art. 132 § 1)
- 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku w każdym tygodniu (art. 133 § 1)
Kluczowe jest słowo „nieprzerwanego". Nie chodzi o sumę wolnych godzin w ciągu doby, tylko o jeden ciągły blok. Dwie sześciogodzinne przerwy nie zastąpią jedenastu godzin z rzędu.
Pułapka, w którą wpada się najczęściej
Kończysz zmianę o 22:00, a następna zaczyna się o 6:00. Obie mają po osiem godzin, więc norma dobowa jest zachowana i kalkulator nie zgłosi żadnej nadgodziny. A jednak przepis jest naruszony, bo między zmianami minęło osiem godzin, nie jedenaście. Żeby było prawidłowo, kolejna zmiana mogłaby zacząć się najwcześniej o 9:00.
Ten sam mechanizm dotyczy wezwania do pracy w środku odpoczynku. Jeśli pracownik kończy o 18:00, zostaje wezwany o 23:00 na dwie godziny i wraca o 6:00 rano, jego odpoczynek został przerwany - i nie liczy się jako jedenaście godzin, choć w sumie wolnego było więcej.
Kiedy odpoczynek może być krótszy
Wyjątki od normy dobowej wymienia art. 132 § 2 i jest ich tylko dwa: pracownicy zarządzający zakładem pracy w imieniu pracodawcy oraz przypadki prowadzenia akcji ratowniczej dla ochrony życia, zdrowia lub mienia. W obu sytuacjach skrócony odpoczynek trzeba wyrównać - pracownikowi przysługuje odpoczynek równoważny udzielony w tym samym okresie rozliczeniowym. To nie jest zwolnienie z obowiązku, tylko przesunięcie go w czasie.
Odpoczynek tygodniowy może z kolei spaść z 35 do 24 godzin u pracowników zmianowych, w tygodniu, w którym przechodzą na inną zmianę (art. 133 § 2). To realny wyjątek, ale wąski: dotyczy samego tygodnia zmiany rytmu, a nie każdego tygodnia pracy zmianowej.
Odpoczynek liczy się w dobie pracowniczej
Doba, o której mówi art. 132, to nie doba kalendarzowa od północy do północy, ale 24 godziny liczone od momentu rozpoczęcia pracy zgodnie z obowiązującym rozkładem. Dla pracownika na stałych godzinach różnica jest niewidoczna. Przy pracy zmianowej i przy ruchomym czasie pracy potrafi zmienić wynik, dlatego rozliczenie odpoczynku zawsze odnosi się do godziny rozpoczęcia zmiany, nie do daty w kalendarzu.